poniedziałek, 16 marca 2009

Moi magiczni ludzie

"Prześladowani"

Przygnębieni...
Otaczani nienawiścią,
Kochamy się wzajemnie.
Wybaczamy.

Cierpiący...
Otoczeni wrogami,
Poszukujemy siły w Bogu.
Uciekamy.

Szczęśliwi...
Otoczeni światłem.
Pełni radości.
Wysłuchani,
Zapomnieni.


Ten wiersz powstał, gdy pisałam pracę do konkursu "Moje magiczne miejsce". Wybrałam cmentarz Żydowski w Warszawie na Targówku [1] . Płakałam, gdy z tatą oglądaliśmy pozostałości po tylu ludziach mieszkających w stolicy przed Pierwszą Wojną Światową, a także podczas niej. Niektóre daty na połamanych, za sprejowanych napisami antysemickimi, obrośniętych roślinami, schowanych prawie całkowicie w ziemi macewach (Żydowskich nagrobkach) mówiły mi o ludziach, którzy po przeżyciu pierwszej wojny stawali się świadkami drugiej i w młodym wieku umierali. Czułam nienawiść i wściekłość dla siebie oraz innych mieszkańców Targówka za obojętność jaką darzymy okres prześladowań.

Zaskakującym widokiem był pomnik, znajdujący się w środku cmentarza. Okrągłe podwyższenie okolicznym mieszkańcom służy za miejsce spotkań. Liczne puszki po piwie, butelki po alkoholu, ludzie spacerujący z psami... O to jak okazujemy szacunek zmarłym. Macewy otaczające pomnik pełne były napisów antyżydowskich wysprejowany przez okolicznych chuliganów. Wiedzą, że to cmentarz Żydowski. Uczą się o holokauście, mają styczność z Żydami i ich kulturą- mimo to nadal ich przeklinają, lekceważą. Czy to możliwe, aby tak szybko zapomnieli o obozach koncentracyjnych, eksterminacji, prześladowaniach, gettach? A może nigdy nie chcieli pamiętać?

“Persecuted”

Depressed…
Surrounded with hatred,
We love each other…
We forgive,,,

Suffered,,,
Surrounded with enemies
We are seeking the strength in God
We fleeing.

Happy…
Surrounded with light,
Full of joy,
Heard,
Forgotten.

This poem came into being as I was writing my competition essay “My magic place”. I chose the Jewish cemetery on Targówek [1]. I war crying as together with my dad we were looking at the remains of those people who lived in Warsaw before and during the First World War. Some of the macewas (the Jewish gravestone) were broken into pieces or had written anti-Semitic inscriptions, some were hidden in the ground covered with old plants. As I tried to read the dates, I found out, that people who survived the first war, witnessed to the second war and had died early - still in their youth. I felt hatred and anger at myself and other inhabitants of Targówek, because of that indifference towards the persecution period.

I was surprised seeing a monument at the centre of the cemetery. There was a round stone which was used as a place of meeting for local people. Many tins, vine bottles, sign of the dogs visits…this was a picture of the reverence that we show towards those who died? Again the macewas were painted with anti-Semitic inscriptions written by local hooligans. They know that this is a Jewish cemetery; they learn about the holocaust and have even contact with the Jews and their culture – in spite of this they still ignore and curse them. Is it possible that they so easily had forgotten about the concentration camps, extermination, persecution and ghettos? Or maybe they never wanted to remember?

2 komentarze:

  1. Piękny wiersz Sali. Najgorsze jest to, że wszyscy antysemici, wykrzykujący hasła "Polska dla Polaków" sami niszczą swoją tożsamość, bo niszczą ofiarę Tych Polaków, którzy poświęcili swoje życie by ratować Żydów, Cyganów czy Volksdeutschów. Na pierwszym miejscu powinien być człowiek, kwestia narodowości, koloru skóry czy religii nic nie znaczy. Wszyscy jesteśmy Dziećmi Boga. Wstyd mi za ludzi, którzy nazywając siebie katolikami nie wypełniają najważniejszego przykazania, a mianowicie przykazania miłości. Obrońcy "polskości" sami ją niszczą, zaprzeczają swoim poglądom, zapominają, że na tą "polskość" od wielu wieków składali się wyznawcy różnych religii czy narodowości. Przykre...

    OdpowiedzUsuń