niedziela, 5 kwietnia 2009

Interesy przy placu Grzybowskim 10

-A interesów to mnie nauczyli Żydzi.-powiedział pan Józef.

"Kupowałem worki dla fabryki przed wojną na placu Grzybowskim 10 [1], w takiej bramie. Ta brama wciąż istnieje. I po jednej stronie był jeden hurtownik Żydowski, a po drugiej stronie drugi. Ja zawsze kupowałem od tego po lewej. Kiedyś wychodzi do mnie ten z prawej przed bramę i mówi do mnie:
-Proszę pana, moze pan ze mną porozmawia.
-Proszę bardzo.
-Proszę pana, pan jest z fabryki, pan kupuje tutaj worki, pan płaci złoty dziesięć.
-Tak zgadł pan.
-Ja panu policzę złoty, dobrze? Wie pan, panu 10 groszy...

Ja sobie myślę tak: ' No na 1000 worków to ja już jestem dobry jak po 10 groszy...'. Więc przeniosłem się do niego i miałem,
ale co prawda, kuzyn mnie nakrył."

http://www.warszawa1939.pl/strona_2.php?kod=grzybowski_10_2_a

http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,78933243,79055047.html

-About business I learned from Jews-said Mr. Józef.
“I had been buying sacks from factory at Grzybowski Square 10 [1] before the war. It was at the gate that still exists. On one side was one wholesaler and on the other side the other wholesaler. I always had been buying from the one on left side. One day came to me the second wholesaler and said:
-Could you speak with me?
-Yes, of course.
-Sir, you are from factory and you buy sacks here paying 1,10zł.
-Yes, it is.
-I will sell you for 1zł, ok? You know, for you 10gr…
I think: ’For 1000 sacks I would be glad, 10gr…’ So I changed wholesaler and I had, but saying truth my cousin discovered that.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz